Końcowy klasycyzm

Należy jasno zdać sobie sprawę, że pozostające uprzednio w ścisłych z sobą kontaktach polskie środowiska złotnicze rozdzielone zostały na mocy porozumienia zaborców i włączone do systemu gospodarczego rzemiosła, inaczej, aniżeli poprzednio, przedstawiały się rynki zbytu i możliwości uzyskania surowców. Poważną rolę odgrywać też zaczęła konkurencja silnych obcych środowisk złotniczych. Mimo przeciętych granicami więzi łączących cechy złotnicy nadal pracowali zrzeszeni w korporacjach, które jednak w znacznym stopniu utraciły dawne znaczenie. Z punktu widzenia warunków produkcji omawiany okres przyniósł z sobą radykalne zmiany. Wprawdzie nadal, jak powiedziano, istniała organizacja cechowa, ale równocześnie na coraz większą skałę, szczególnie w dużych miastach, zaczęła rozwijać się wytwórczość manufaktur alna. Charakterystycznym zjawiskiem dla końca XVIII w. i pierwszej połowy następnego stulecia było zatrudnienie przez przedsiębiorców, będących wykwalifikowanymi rzemieślnikami, dużej ilości pracowników. Powstawały wytwórnie wyrobów złotniczych, przy czym zaistniała, można powiedzieć, dwutorowość produkcji - dalej bowiem działały małe warsztaty. Zmiany nastąpih także w dziedzinie technologii. Pierwsza połowa XIX w. przynosi w Warszawie, a także w miastach śląskich, na przykład we Wrocławiu, a nawet w mniejszych ośrodkach, jak w Cieszynie, produkcję seryjną. Przykładowo, w Warszawie sprowadzano „machiny" do wytłaczania motywów dekoracyjnych, w innych ośrodkach, jak w Krakowie, złotnicy sprowadzali gotowe elementy ornamentów. Jeśli chodzi o rodzaje zachowanych wyrobów, zanotować należy w porównaniu do ubiegłych stuleci poważne różnice.

Strony: 1 2 Następna »