Renesans i manieryzm

Złotnictwo w czasach ostatnich Jagiellonów przeżywało w Polsce pomyślny okres. Złożyły się na to nie tylko stabilizacja polityczna państwa, której nie naruszały wojny, lecz również, poza pomyślnymi warunkami gospodarczymi, szczególnie zainteresowanie, jakim darzyli tę dziedzinę sztuki zarówno król Zygmunt Stary, jak i w nieco innym zakresie Zygmunt August. Jeśli chodzi o warunki produkcji, nadal rozwijało się ono w ramach organizacji cechowych. Ale równocześnie w czasach Odrodzenia coraz częściej spotykamy się w Polsce z artystami nadwornymi króla i magnatów, mistrzami, którzy wprawdzie przeważnie należeli do organizacji cechowej, ale przede wszystkim pozostawali pod opieką możnych zleceniodawców. Warto tu przypomnieć, że w ślad za zainteresowaniami Zygmunta Starego zamawiali wybitne dzieła złotnictwa dostojnicy należący do dworu króla czy najbliższego otoczenia monarchy, jak Jan Boner oraz biskupi krakowscy, Piotr Tomicki i Piotr Gamrat. Obserwujemy także napływ obcych artystów, często wnoszących do sztuki złotniczej w Polsce nowe wartości. Równocześnie, rzecz zrozumiała, w szerszym zakresie napływały do kraju obce wyroby przynoszące znamiona nowego stylu, którym był niemal równocześnie renesans i manieryzm. Należy tu wyjaśnić, że podczas gdy wyroby lokalne w XVI w. długo odzwierciedlają trwanie miejscowych złotników przy późnogotyckich rozwiązaniach, dzieła obce sprowadzano głównie dlatego, że były one odmienne - pochodziły bowiem ze środowisk, gdzie wcześniej przyjęły się formy renesansowe.

Strony: 1 2 Następna »