Złotnictwo dojrzałego baroku

Formy w pełni barokowe przyjęły się w złotnictwie później aniżeli w architekturze, dopiero około połowy stulecia, ściślej mówiąc w latach czterdziestych XVII w. Jeśli chodzi o typy wyrobów, nadal wśród zachowanych zabytków zdecydowanie przeważały przedmioty o kościelnym przeznaczeniu, mianowicie monstrancje, którym nadawano formę słońca, kielichy, puszki na komunikanty i relikwiarze. Z punktu widzenia kompozycji naczynia te różnią się od wyrobów powstałych w pierwszej połowie stulecia większą malowniczością, dużą skalą efektów światłocieniowych, przy czym naturalnie kontynuowano rozwiązania manierystyczne. Jeśli chodzi o ornamentykę, po dekoracji motywami chrząstkowo-małżo-winowymi, które występowały w latach 1630 - 1670, pojawiły się duże kwiaty i mięsisty akant, w wyrobach zaś z około 1700 r. charakterystyczny jest suchy akant {acantus spinosa). Pewną nowością było stosowanie oryginalnych rozwiązań, czego przykładem mogą być monstrancje w kształcie krzaka winnej latorośli czy relikwiarza w formie róży. Była to adaptacja manierystycznych koncepcji przez kontrreformacyjną sztukę baroku dla wyrażenia aktualnych w Kościele koncepcji. Ośrodki złotnicze nie uległy właściwie większym zmianom, zmieniło się natomiast ich znaczenie. Kraków stracił palmę pierwszeństwa na rzecz Gdańska, trwające zaś przy manierystycznych rozwiązaniach złotnictwo śląskie nie wydało już tylu wybitnych mistrzów jak w pierwszym trzydziestoleciu XVII w. O mniejszej roli lokalnych ośrodków (poza Gdańskiem) świadczy napływ sreber augsburskich; w pewnym stopniu zaznacza się także import wyrobów francuskich i przedmiotów zdoby-tvch w czasie wojen polsko-tureckich. Warto dodać, że największy zespół sreber francuskich zachował się w katedrze gnieźnieńskiej (między innvmi wspaniałe kandelabry z około 1650 r. ulundowane przez arcybiskupa Wacława Leszczyńskiego, dzieło monogramisty A.C. dziającego w Paryżu, zapewne Antoine'a Crocheta).